I Liga: Warta Poznań - GKS Katowice 3:3
0:1 - Kaliciak (15 min.)
0:2 - Iwan (39 min.)
1:2 - Klatt (45 min.)
2:2 - Klatt (48 min.)
2:3 - Iwan (67 min.)
3:3 - Reiss (71 min.)
GKS: Goncerz;
Warta: Wojciechowski, Reiss
Podobnie jak rok temu, w Poznaniu padł remis 3:3. Tym razem mecz odbył się na małym stadionie Warty Poznań przy obecności kilkuset miejscowych kibiców. W prasie uznano, że faworytem jest Warta, która dobrze sobie radziła w pierwszych meczach, jednak kilka razy zabrakło jej szczęścia i w ostatnich minutach traciła bramki. Dobrze ułożyły się pierwsze minuty dla katowiczan. Już po kwadransie gry Krzysztof Kaliciak znalazł się w sytuacji sam na sam i strzelił ładną bramkę. W 39 minucie meczu Mateusz Sroka dobrze dośrodkował w pole karne, Bartosz Iwan zdobył bramkę na 2:0 strzałem głową. Prowadząc 2:0 GieKSa trochę zwolniła tempo gry. Na chwilę przed przerwą GieKSa mogła podwyższyć prowadzenie, jednak strzał Grzegorza Goncerza wybronił bramkarz gospodarzy Radliński. Po chwili padła bramka dla Warty. Marcin Klatt obrócił się z piłką na 16 metrze i oddał celny strzał po ziemi.
Po przerwie Warta ruszyła do odrabiania strat. Po kilku minutach było już 2:2. Na listę strzelców ponownie wpisał się Klatt. Po tej bramce kibice mogli oglądać groźne akcje zarówno Warty jak i GieKSy. W 67 minucie katowiczanom udało się wykończyć akcję i padła bramka na 2:3. Bartosz Iwan ponownie zdobył bramkę strzałem głową. W 70 minucie składną akcję przeprowadzili katowiczanie, lewą stroną poszedł Kaliciak, dobrze dośrodkował do Iwana, który strzelał niecelnie z 15 metrów. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Po chwili Warta zdobyła bramkę na 3:3. W odpowiednim miejscu znalazł się doświadczony zawodnik Warty Piotr Reiss, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.
Warto wspomnieć o pewnej sytuacji. W 74 minucie w polu karnym przewrócił się Goncerz został ukarany żółtą kartką, za próbę wymuszenia rzutu karnego. W doliczonym czasie gry jeszcze raz Goncerz padł w polu karnym, sędzia nie widział faulu w przeciwieństwie do wszystkich oglądających transmisję telewizyjną. Sędzia w tej sytuacji jednak nie ukarał Goncerza żółtą kartką za symulowanie, tak więc karny należał się katowiczanom.
Wyjazdowy remis z Wartą Poznań można zaliczyć do udanych występów GieKSy. Katowiczanie pokazali, że jak się zmobilizują, potrafią stworzyć dobre widowisko sportowe.
Na antenie TVP Sport była prowadzona transmisja z meczu. Wielu kibiców irytowało notoryczne przekręcanie nazwisk piłkarzy oraz zbliżenia na trenera gospodarzy podczas kluczowych akcji.






