I Liga: GKS Katowice - Stilon Gorzów Wielkopolski 1:1
1-0 - Nowak 14 min
1-1 - Czerkas 38 min
GKS: Cholerzyński,
Stilon: Wan, Maliszewski, Truszczyński, Moojen.
Przed spotkaniem ze Stilonem, GieKSa zajmowała 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 8 punktów. Rywale uplasowali się o pozycję wyżej co zapowiadało bardzo emocjonujący pojedynek.
Punktualnie o 17 arbiter z Warszawy Paweł Raczkowski rozpoczął mecz. Na trybunach zasiadło około 5 tysięcy fanów, którzy solidaryzując się z kibicami z pozostałych regionów Polski, w pierwszej części gry nie prowadzili żadnego dopingu. Od początku gra toczyła się bardzo rozważnie, żadna z drużyn nie chciała stracić przypadkowej bramki. W 10 minucie gry pierwszą dogodną okazję na zmiane rezultatu miał Napierała z rzutu wolnego, jednak futbolówka minęła lewy słupek bramki.
Czego nie udało się zrobić Napierale, udało się zrealizować Nowakowi 4 minuty później. To on strzelając z główki po rzucie rożnym otworzył wynik na 1:0 dla gospodarzy. Stilonowcy szybko ruszyli ku wyrównaniu wyniku. W 20minucie w sytuacji "sam na sam" z Jackiem Gorczycą znalazł się Piątkowski, jednak trafił prosto w bramkarza. W 33 minucie nastąpiła pierwsza zmiana w drużynie gości. Boisko opuścił były piłkarz GieKSy - Artur Andruszczak, niejednokrotnie pozdrawiany przez kibiców trójkolorowych. W 36 minucie meczu do wyrównania doprowadził Czerkas, wykorzystując wcześniejszy błąd Sroki. Nie dał żadnych szans Gorczycy strzelając w krótki słupek. Przed końcem pierwszej połowy bramkarz gospodarzy kilka razy popisał się interwencjami ratującymi wynik spotkania.
Druga połowa była bardzo monotonna. Na murawie zobaczyć można było więcej żółtych kartek niż strzałów na bramkę. Dwie dobre sytuacje mieli zawodnicy GieKSy, jednak ani Iwan, ani Mikulenas nie zmienili stanu gry. Dość wyrównany pojedynek zakończył się remisem.






