I Liga: GKS Katowice - ŁKS Łódź 4:1
1:0 - Kaliciak (11 min.)
2:0 - Iwan (38 min.)
3:0 - Goncerz (45 min.)
3:1 - Wolański (50 min.)
4:1 - Goncerz (79 min.)
Żółte:
GKS: Hołota;
ŁKS: Gikiewicz, Wolański, Radżius, Mowlik, Adamski;
Czerwone:
ŁKS: Radżius, Gikiewicz.
Wczoraj wieczorem odbyło się spotkanie, które u wielu sympatyków GieKSy przybrało miano najważniejszego meczu rundy jesiennej przy Bukowej. Mobilizacja na mecz z ŁKSem Łódź na wysokim poziomie przeprowadzona była nie tylko wśród fanów trójkolorowych, ale i wśród łódzkich kibiców. Efektem był stadion wypełniony prawie po brzegi, zapowiadało się więc wspaniałe święto zarówno pod względem piłkarskim jak i kibicowskim.
Przed meczem trudno było wyłonić faworyta, ponieważ obie drużyny posiadały taką samą ilość punktów w ligowej tabeli. Zwycięstwo w tym pojedynku byłoby więc bardzo cenną zdobyczą.
Sędzia Marcin Trofimiec z Kielc rozpoczął mecz. Pierwsze minuty to typowe badanie sił przeciwnika. Żadna z drużyn nie ruszyła zdecydowanie do przodu, aby nie stracić głupiej bramki, która ustawiłaby mecz. W 11 minucie po kontrze GKS-u Krzysztof Kaliciak z około 30 metra huknął na bramkę, a jego strzał przeszedł pod brzuchem Wyparły. 1:0 dla gospodarzy! W niedługim czasie goście mogli wyrównać. Świątek popisał się równie zaskakującym strzałem, Gorczyca co prawda z problemami, ale sparował piłkę na rzut rożny.
W 38 minucie meczu Plewnia z Kaliciakiem rozklepali obronę gości, a nadbiegający środkiem Iwan dopełnił formalności i podwyższył rezultat na 2:0! 7 minut później strzelec poprzedniej bramki świetnie podał do Goncerza, a ten ze stoickim spokojem, miękko podciął piłkę, która nad wychodzącym bramkarzem wpadła do siatki. Świetne pierwsze 45 minut GieKSy pozwoliło na zejście do szatni z trzy bramkową przewagą.
Od samego początku drugiej części gry ŁKS próbował zmienić wynik swoimi natarczywymi atakami. Nie trzeba było długo czekać na skutki. W 50 minucie Wolański wykończył "szkolną akcję" Łodzian i zmienił stan meczu na 3:1. W 60 minucie kontuzji doznał Bartosz Iwan, którego zastąpił wkrótce Mikulenas. Niedługo po wejściu dostał dobre podanie w pole karne, ale zamiast strzelać wdał się w niepotrzebny drybling i stracił piłkę. W 79 minucie Goncerz po efektownym rajdzie w polu karnym gości podwyższył zwycięstwo na 4:1! W doliczonym czasie gry okazję miał jeszcze Mikulenas, ale trafił prosto w bramkarza ŁKS-u. Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Katowiczan. GieKSiarze przeważali zarówno na murawie, jak i na trybunach! Warto wspomnieć, że arbiter podczas meczu pokazał 6 zółtych kartek oraz 2 czerwone dla zespołu z Łodzi. Bractwo Weteranów kolejny raz rozdawało poczęstunek, vlepki i kalendarzyki - najmłodszym kibicom GieKSy.






