I Liga: GKS Katowice - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 4-1
1-0 - Iwan 33 min
2-0 - Kaliciak 43 min
2-1 - Skórnicki 47 min
3-1 - Kaliciak 72 min
4-1 - Mikulenas 81 min
GKS: Kamiński, Napierała,
KSZO: Cieciura, Stachurski.
Z uwagi na żałobę narodową, mecz z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski został przeniesiony z pierwotnego terminu 22 września, na dziś na godzinę 19. Pomimo niekorzystnych warunków atmosferycznych na Bukową zawitało szerokie grono sympatyków trójkolorowych. Mecz rozpoczęli goście i od pierwszych minut toczył się w szybkim tempie. Widać, że obie drużyny chciały szybko strzelić gola i ustawić bieg spotkania. Dogodne sytuacje dla Katowiczan mieli Choleżyński, który chybił ponad bramką strzelając z główki i Kaliciak, strzelając niecelnie z wysokości pola karnego. Dla przyjezdnych dobrą akcję próbował wykończyć Matuszczyk, jednak uderzył z 5 metrów prosto w ręce bramkarza. W 31 minucie gry padła pierwsza bramka dla gospodarzy. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki wpakował Bartosz Iwan. W 37 minucie z dystansu strzelał Plewnia, niestety niecelnie. Tuż przed przerwą, po kontrze GieKSy, Krzysztof Kaliciak bardzo efektownym lobem zaskoczył bramkarza KSZO i podwyższył rezultat na 2:0.
Po przerwie goście mocno zmotywowani wzięli się za odrabianie strat. W 47 minucie Skórnicki strzelił gola dla KSZO. Mało brakowało, aby golkiper GieKSy wybronił strzał, jednak piłka minimalnie przekroczyła linię bramkową. Po kontaktowej bramce dla Ostrowca, nastąpił okres gry w środkowej części boiska. W 60 minucie gry drugą żółtą kartką, w konsekwencji czerwoną, ukarany został zawodnik KSZO - Stachurski. Parę chwil później, z około 30 metrów szczęścia próbował Nowak, przeniósł jednak piłkę wysoko ponad poprzeczką. W 73 minucie po dośrodkowaniu Niechciała z lewego narożnika, po raz drugi na listę strzelców w tym meczu wpisał się Kaliciak. Zdecydowaną przewagę GieKSy upieczętowała kolejna bramka strzelona 10 minut później. Kamiński efektownie odebrał piłkę przeciwnikowi i wrzucając z prawego skrzydła profesjonalnie obsłużył Mikulenasa, który główkując pokonał bramkarza gości. W 90 minucie okazję do piątej bramki miał Bartosz Iwan, jednak jego potężne uderzenie wylądowało na poprzeczce. Mecz zakończył się wynikiem 4:1, a z trybun fani głośno dziękowali słowami: "Zagraliście jak za dawnych lat".
Robert Kasperczyk (trener KSZO): Problemy GKS-u w żadnym wypadku nie przekładają się na postawę jego zawodników. Inni powinni brać z nich przykład! Co do samego meczu... Zwycięstwo gospodarzy jest jak najbardziej zasłużone. U nas wypadli ostatnio tacy gracze jak Wróbel, Kardas czy Kanarski. Lepiłem to wszystko jak mogłem.
Adam Nawałka (trener GKS-u): Pierwszą bramkę strzeliliśmy po rozegraniu stałego fragmentu gry. A to element, na który zwracamy dużą uwagę na treningach. Ważny był dzisiaj dla nas doping kibiców. W trudnych momentach żywiołowo nas wspierali.






